AKTUALNOŚCI
O NAS - ZAPROSZENIE
ŚWIADECTWA
ŚPIEWNIK
FOTO
CIEKAWE LINKI

Świadectwa

Zaufaj Panu już dziś - Anna (Kundzia), sierpień 2006

18.11.2013r.

Nasza grupa, Argento, czyli srebrna, to grupa międzynarodowa, która 8sierpnia 2006 roku po raz pierwszy wyruszyła na szlak pielgrzymi. Argento liczy ok. 40 osób w tym Włosi z (tu by się przydało wpisać włoskiego księdza), Polacy dwóch Francuzów i jedna Węgierka. Przewodnikiem grupy jest ks. Przemek Talaga ;-) , któremu w dowodzeniu pomagają nasi klerycy oraz diakon. Oczywiście gdyby nie panie, które codziennie dla nas przygotowywały posiłki to na pewno nie mieli byśmy sił,aby z taką radością iść do naszej ukochanej Matki. Nie ma to jak pyszna pokrzepiająca zupka ;-) . Mieliśmy także okazje skosztować prawdziwego włoskiego spagetii, przygotowanego przez panie z Włoch ;-) . Każda grupa musi mieć także zespół! Nasz nosi nazwę „ Volare Sannt”, a to, dlatego, że najczęściej śpiewaną przez naszą grupę piosenką było Volare znaczy się sam refren, tak, aby każdy mógł z nami śpiewać nawet na postoju ;). Śpiewaliśmy piosenki polskie, które tłumaczyliśmy na języki obce tak jak np. „Zaufaj Panu już dziś” czy kanon „ Panie Janie”, który śpiewany jednocześnie po włosku, polsku i francusku przypadł do gustu wszystkim pielgrzymom.
Pierwszego dnia po Mszy świętej wyruszyliśmy z Kalisza, na drogę pobłogosławił nam bp Stefan Napierała i mogliśmy ruszać. Po ciężkim, ale jakże pięknym dniu dotarliśmy do Jeleni, gdzie mieszkańcy z otwartym sercem przyjęli nas do swoich domów na kolacje. Później spotkaliśmy się na wieczornej modlitwie, a następnie przyszedł czas na upragniony sen, choć nie wszyscy mieli na niego ochotę, bo wieczornym rozmowom trudno się było oprzeć spaliśmy w szkole, mimo, że to wakacje ;-) . Wczesnym rankiem trzeba było wstać,ale nasi włoscy przyjaciele poczęstowali nas dobrą, mocną, włoską kawą, która jak nic stawia na nogi. Tego dnia naszym celem był Wieluń i po naprawdę długim odcinku udało nam się dotrzeć, choć zmęczenie dało się niektórym we znaki ;-). Każdy z nas został przyjęty na nocleg przez równie życzliwych mieszkańców miasta. Wieczorem w wieluńskim kościele całej pielgrzymka kaliska spotkała się na wspólnej modlitwie. Następnego dnia punktem docelowym były Krzepice tam nocowaliśmy w przedszkolu ;-) Jedliśmy kolacje siedząc na krzesełkach dla dzieci i przy ich stolikach, Ci o długich nogach mieli mały problem,ale to nie było ważne. Jak zawsze panowała miła i przyjazna atmosfera. Nielicznym udzielił się klimat przedszkola i zaczęli się bawić zabawkami (czyli ja i ks. Przemek ;-). Nadszedł czas na sen. No i ranek, czyli pobudka! Po niej modlitwa, pyszne śniadanko i w drogę. Był to szczególny dzień ze względu na to, że właśnie tego dnia wchodziliśmy na Jasną Górę. Nadeszła tak długo oczekiwana chwila, po 4 dniach drogi udało nam się wspólnie dotrzeć do naszej ukochanej Matki. Jakże poruszone jest serce człowieka, kiedy spojrzy na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Wszystkie trudności, z jakimi się zmagał w czasie drogi nagle przestają istnieć. Ogromna radość i poruszenie wypełniające ludzkie wnętrze jest nie do opisania. Każdy, kto to przeżył na pewno wie, o czym mowa.
Po przywitaniu z Maryją zabraliśmy bagaże i zakwaterowaliśmy się w domu pielgrzyma. Wieczorem był Apel Jasnogórski i nocne czuwanie. W poniedziałek rano całą grupa poszliśmy na Msze św., a następnie uczestniczyliśmy w drodze krzyżowej. Na obiad zabrali nas nasi włoscy kompani ;-). Później ks. Przemek oprowadzał włoską część naszej grupy po sanktuarium maryjnym. Następnego dnia zorganizowaliśmy sobie pogodny wieczór, choć wiedzieliśmy,ze to nasz ostatni wieczór wspólnie spędzony z Włoskimi przyjaciółmi. Tańczyliśmy, śpiewaliśmy i dziękowaliśmy sobie nawzajem. Właśnie w takiej chwili było widać jak bardzo grupa Argento się ze sobą zżyła. W środę o 6 rano spotkaliśmy się na Mszy św., a zaraz po niej było wyjście.Nadszedł czas pożegnania,każdy każdego przytulał. Były to tak ciepłe i serdeczne uściski,iż niektórym trudno było opanować łzy. Jednak nie były to łzy smutku, ale radości,bo nie codziennie można spotkać tak wspaniałych ludzi, którzy pomimo swego wieku potrafią dopasować się do młodszej części grupy, a przy tym przekazać wiele wartości.
Wracając do Kalisza grupa Argento liczył już ok. 20 osób, więc dołączyliśmy do grupy błękitnej, która również nie była zbyt liczna. Pielgrzymowanie do św. Józefa było również ubogacającym doświadczeniem. Poznaliśmy nowych ludzi, z którymi stworzyliśmy grupę błękitno-srebrną. Dotarliśmy do celu,ale brakowało nam wszystkich pielgrzymów grupy Argento, którzy musieli opuścić nas wcześniej.
Tak właśnie przedstawia się krótka historia grupy Argento małej ,ale zgranej. Mam nadzieje, że i w tym roku będzie nam dane wspólnie pielgrzymować od Józefa do Maryi i od Maryi do Józefa .
Ania Mikołajczyk - Kundzia;-)

2006